W poprzednim poście opisałam wam jak zrobić BAZĘ do mydła ubijanego według przepisu Humblebee&Me. Teraz zrobimy część drugą, czyli wykonamy same mydło a to  już jest zdecydowanie łatwiejsze do zrobienia.
Największym problemem jak dla mnie jest oczekiwanie przez cały dzień aż masa wchłonie wodę. No ale cóż ja do osób cierpliwych nie należę, może innym to nie będzie przeszkadzać.
Trzy rzeczy które są potrzebne do zrobienia tego mydła to:

  • dobry mikser – najlepiej 400W lub więcej a najlepiej robot kuchenny typu KitchenAid
  • gliceryna roślina- zmiękczy nasze mydło i nie wyparuje tak szybko jak woda.
  • kwas stearynowy – jest potrzebny aby ustabilizować pianę, bez niego po pewnym czasie opadnie.

Kwas stearynowy, żeby nikt się go nie bał jest to kwas naturalnie występujący w każdym oleju który używacie. Występuje również w naszym ciele a do celów przemysłowych pozyskiwany jest najczęściej z łoju wołowego. Wykorzystuje się go jako stabilizator i zagęszczacz emulsji (pianki do golenia, kremy itp.) nadaje twardość kostce mydła a pianie perłowego blasku, nawilża skórę i pomaga odbudować płaszcz lipidowy. Przedłuża żywotność kosmetyków a w farmacji powleka się nim tabletki, żeby łatwiej się je połykało. Produkuje się z niego też kredki świecowe i same świece. Generalnie można go znaleźć w wielu produktach w waszym domu.
Dla ciekawości ile jest go w przykładowych olejach, które używamy do produkcji mydła:

  • łój wołowy 20%
  • smalec wieprzowy 13%
  • masło kakaowe 36%
  • masło shea – nawet do 45%
  • oliwa z oliwek 2%
  • olej słonecznikowy 3%

Ma on postać białych płatków lub granulek, które topią się w ok 70°C.
Dobra to jak już wszystko mamy w domu to zaczynajmy!
 
flowRoot956
 
Pierwsze co trzeba zrobić to zagotować wodę (100g) i taką gorącą wlać do naszej bazy (100g). Wszystko trzeba dobrze rozmieszać (ja użyłam do tego blendera bo ciężko szło)  i zostawić na 24 godziny. Chodzi o to aby zmiękczyć naszą bazę i to jest ta najnudniejsza część ale pewnie można to obejść 😉
Na drugi dzień bierzecie przygotowaną bazę, wsypujecie do niej kwas stearynowy i w kąpieli wodnej rozpuszczacie. Trzeba bardzo dobrze wszystko podgrzać i rozpuścić, bo jak coś zostanie to będą wyczuwalne grudki w naszej pianie. Taki peeling gratis :).
Wyciągacie z kąpieli wodnej, ewentualnie przekładacie do robota kuchennego jak ktoś ma. Teraz tylko dolewamy gliceryny bierzemy mikser z trzepaczkami do ręki i zaczynamy ubijanie.
Ubijamy, ubijamy, ubijamy….  i tak przez jakieś 30 minut.
Wolno ale jest to naprawdę zachwycające jak mydło rośnie w oczach i zamienia się w “bita śmietanę”. Pod koniec dodajecie co chcecie- ja podzieliłam na dwie części do jednej poszedł olejek waniliowy a do drugiej kawowy i mielona kawa.
Ubijacie jeszcze chwilę, żeby wszystko połączyć i teraz to już poważnie musicie się pilnować żeby nie oblizywać trzepaczek ;PP  (niby ph neutralne i krzywdy sobie nie zrobicie ale lepiej nie próbować ;).

 
Na koniec możecie przełożyć łyżką do słoików lub tak jak ja użyć rękawa cukierniczego.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

mydło waniliowe

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

mydło kawowe

Tadam mydło ubijane gotowe!!
 
W sam raz na Święta 🙂
 
ps:// Zauważyłam po tygodniu, że moje mydło trochę opadło więc jak chcecie zrobić świąteczne prezenty to zróbcie je przed samymi  świętami albo spróbujcie wcześniej bo to pewnie kwestia wprawy żeby wyszło jak należy.
 
Pozdrawiam
Gosia

Dodaj komentarz