Dzisiaj wyszło z formy mydło MARCHEWKOWO – KURKUMOWE 🙂
IMAG2350
Już od dłuższego czasu zabierałam się, za to żeby zrobić mydło z dodatkiem świeżych warzyw lub owoców. Chęci było wiele ale ciężko z wykonaniem. Pierwsza próba nieudana – poszło za dużo wody i chyba będzie z rok czasu leżakować.  Kolejne dwa podejścia kończyły się na ugotowanej marchewce i braku czasu na realizację. Na szczęście akurat 9 miesięczne maleństwo w domu chętnie ją skonsumowało.
W końcu za trzecim razem się udało.
Dzieciaki zostały sprzedane na godzinę babci, marchewka ugotowana dwie godziny wcześniej zdążyła porządnie wystygnąć a pozostałe składniki czekały gotowe na szafce. Nic tylko działać 🙂
Zanim jednak opiszę jak zrobiłam mydło to trochę o tym dlaczego w ogóle wybrałam marchewkę?
Po pierwsze i najważniejsze mam ją zawsze w domu, 🙂  po drugie ma świetne właściwości odżywcze.
Marchewka kojarzy się przede wszystkim z  witaminą A i jej pozytywnym wpływem na nasze oczy. Wiecie kurza ślepota itp = trzeba jeść marchewkę.
Witamina A  ma ogromny wpływ na nasz organizm czy to aplikowana wewnętrznie czy też zewnętrznie. Nas przede wszystkim interesuje zastosowanie zewnętrzne a tu trzeba wymienić takie jej właściwości jak:
– zmiękczanie naskórka,
– wygładzenie powierzchni skóry,
– zmniejszenie rogowacenia naskórka,
– poprawa kolorytu skóry i osłabienie przebarwień,
– nawilżenie,
– zwiększenie zawartości kolagenu w skórze,
– ochrona przed promieniowaniem UV,
– zmniejszenie trądziku  – pochodne witaminy A mają działanie przeciwłojotokowe, przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne.
Przemysł kosmetyczny już od dawna odkrył, że należy ona do grupy witamin młodości i dlatego można ją znaleźć praktycznie w każdym rodzaju kosmetyku.  Czy to w kremach, maseczkach lub serach do twarzy i ciała. Można też w aptece kupić sobie czystą Wit A i zrobić samemu w domu maseczkę z jej dodatkiem.
Oprócz witaminy A w marchewce można znaleźć wiele innych potrzebnych składników: witaminy z grupy B (B1, B2, B3 (PP), B6, B7 (H)), C, E, K oraz cenne minerały takie jak selen, sód, potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, miedź, cynk i kobalt.

  • Witamina K posiada właściwości łagodzące podrażnienia i zaczerwienienia skóry, rozjaśnia zmęczoną i poszarzałą cerę.
  • Witamina C  działa przeciwzapalnie i chroni skórę przed wolnymi rodnikami.
  • Witaminy z grupy B zapewniają odpowiednie nawilżenie i jędrność skóry oraz dbają o jej gładkość. Niedobór witaminy B2 przejawia się nadmierną suchością skóry, wynika to z faktu, że witamina B2 kontroluje procesy rogowacenia i regeneracji naskórka. Zaś witamina B3 odpowiada w głównej mierze za poziom nawilżenia skóry.
  • Witamina E (tokoferol) – jest  także nazywana witaminą młodości, gdyż przeciwdziała starzeniu się komórek,

Dodatkowym składnikiem, który niejako przypadkiem wsypałam do mydła jest kurkuma. Ot chciałam na szybko uzyskać trochę inny odcień żółtego, a że akurat kurkuma była pod ręką to sypnęłam prosto do budyniu na oko łyżeczkę 🙂 (lubię robić rzeczy na oko, chociaż przy mydle to nie polecam 🙂
z20908184IER,Kurkuma-dziala-antybakteryjnie-i-antygrzybiczo--wi
Na kurkumę w sanskrycie mówi się “haridra” czyli “ta co poprawia skórę”. Jest to najlepszy naturalny środek na wszelkiego rodzaju uszkodzenia skóry, ma genialne właściwości antyseptyczne i przeciwzapalne. Leczy zadrapania, otarcia, skaleczenia, oparzenia i głębsze rany. Hamuje krwawienie i zmniejsza opuchliznę, likwiduje przebarwienia potrądzikowe i pomaga przy popękanej skórze, czy to ust, czy pięt. Bardzo dobra jest przy wszystkich uporczywych chorobach skóry jak pokrzywka, egzema, łuszczyca, łupież.
Wszystkie te składniki powodują, że już sama marchewka jest naprawdę rewelacyjnym dodatkiem do mydła a dodatek kurkumy powoduje wręcz, że nasze mydło będzie luksusowym wyrobem.  Pomocnym dla osób cierpiących na różne problemy skórne ale także do codziennego użytku przy przesuszonej skórze. Można nim równie dobrze umyć włosy i też sprawdzi się rewelacyjnie. Tylko należy pamiętać o tym, żeby na koniec przepłukać włosy wodą z dodatkiem soku z cytryny lub octu. Zmiękczy to włosy i zlikwiduje nieprzyjemne uczucie poplątania.
No dobra myślę, że wystarczy już przekonywania do marchewki i kurkumy w mydle, zacznijmy w końcu robić nasze mydło.
Zanim zaczniecie robić mydło to pamiętajcie zawsze o dobrym przygotowaniu miejsca pracy i podstawowym BHP (puki co poszukajcie o tym w internecie). Wodorotlenek sodu jest naprawdę bardzo silnie żrącą substancją, a w szczególności w postaci ługu który zrobicie. Także wszystkie dzieci, zwierzaki i nieporadne osoby z daleka a dla Was okulary ochronne na oczy, ubranie z długim rękawem i jak ktoś lubi lub nie rękawiczki na ręce (bez – ryzykownie ale czasem lepiej niż w za dużych – mój przypadek, mam małe ręce). Ocet i kran z wodą na podorędziu też wymagane.
Najważniejsze – bądźcie spokojni i nie bójcie się, wierzcie mi jak smażycie schabowe to możecie się o wiele bardziej uszkodzić.  Gorący olej jest wg mnie trzy razy gorszy niż gorący ług i gorzej go zmyć. So Don’t Panic!!!
Zaczynamy!
Co potrzebujemy:
Oleje (1500g):

  1. Olej kokosowy 300g (20%)
  2. Smalec wieprzowy 450g (30%)
  3. Olej ryżowy 450g (30%)
  4. Oliwa z oliwek typu pomace 450g (30%)
  5. Olej palmowy czerwony 75g (5%)

  Ług:

  1. NaOH 205g
  2. woda destylowana lub źródlana 250g

Pozostałe składniki:

  1. 1Ł soli
  2. 1Ł cukru
  3. 1ł płaska TiO2
  4. 1Ł kurkumy
  5. olejek eteryczny waniliowy (lub inny)

 
Wykonanie!
Robimy ŁUG:

  • Bierzemy wagę kuchenna (plastikowy, szklany lub metalowy) pojemnik i odmierzamy dokładnie zimną wodę destylowaną. Do wody dodajemy sól i cukier, dokładnie mieszamy.
  • W drugim pojemniku odmierzamy NaOH.
  • Wychodzimy na zewnątrz lub otwieramy okno i wsypujemy NaOH do wody. Dokładnie i ostrożnie mieszamy, aż do rozpuszczenia całej sody (uwaga na toksyczne opary). Silne podgrzanie jest zjawiskiem naturalnym ! Zostawiamy w bezpiecznym miejscu (UWAGA gorący, żrący ług !!!).

IMAG2317
Oleje:

  • odmierzamy oleje stałe (kokos, smalec) najlepiej w garnku stalowym i rozpuszczamy na kuchence.
  • do rozpuszczonych olejów stałych dodajemy odmierzone oleje płynne (dzięki temu, szybciej obniżymy temperaturę)IMAG2318

Czekamy na wystygnięcie ługu – termometr bardzo przydatny a interesująca nas temperatura to 30 – 40 stopni celcjusza.
W tym czasie robimy miejsce na blacie, możemy zabezpieczyć go folią, papierem do pieczenia itp. podłączamy blender, odkorkowujemy olejek eteryczny, szykujemy foremkę (najlepsze silikonowe bo nic z nimi nie trzeba robić, drewniane/kartonowe pudełka wyłożyć papierem do pieczenia lub folią malarską). Wykładamy na blat dwa dodatkowe pojemniki/miski na część masy, wagę, szpatułki, łyżki. Rozpuszczamy TiO2 i kurkumę w niewielkich ilościach olejów.
Jak już wszystko (olej, ług) nam ostygnie do ok 40 stopni to zaczynamy robić mydło.

  1. Do olejów powoli (żeby było jak najmniej baniek powietrza) wlewamy ług. Wkładamy blender i zaczynamy mieszać, wrzucamy marchewkę i miksujemy tak długo aż masa zaczyna minimalnie gęstnieć.
  2. Jeśli macie sprawdzony wcześniej w mydłach olejek eteryczny to możecie go teraz wlać i dobrze wymieszać, jak macie niesprawdzony to robicie tak jak ja i najpierw dzielicie masę na 3 równe części przelewając ją do dwóch przygotowanych wcześniej pojemników.
  3. Do jednego wlewacie olejek i szybko mieszacie, jak się nic nie dzieje to blenderem, a jak gęstnieje to trzepaczką 🙂 potem szybko do foremki.IMAG2321
  4. Do drugiej części dodajecie dwutlenek tytanu, mieszacie i powoli wylewacie na pierwszą – najlepiej po szpatułce (patrz youtube :).IMAG2320
  5. Do trzeciej dodajecie kurkumę, miksujecie i wylewacie na wierzch.
  6. Na górę resztki 3 kolorów i robimy wzorki.IMAG2323IMAG2324
  7. całość można popsikać alkoholem, przykryć folią i odstawić w bezpieczne miejsce (u mnie góra szafki kuchennej)

Czekamy jeden dzień, wyciągamy z foremki i kroimy. Potem odstawiamy do leżakowania na ok 3 – 4 tygodnie.
voilà
IMG_20170901_184325_428imag2341.jpg
Olejek waniliowy ma tendencje do ciemnienia przy kontakcie z powietrzem co widać na zdjęciach powyżej. Zdjęcie z dwoma mydłami jest zrobione zaraz po wyjęciu z foremki, natomiast to z marchewką jest zrobione dwa dni później. Ja dodałam olejek tylko do dolnej warstwy (bo wiedziałam że szybko będzie gęstnieć) i ona zrobiła się ciemno brązowa. Pamiętajcie o tym jeśli chcecie, żeby mydło miało jakieś konkretne kolory.
Mam nadziej, że post Wam się podobał
Pozdrawiam i miłego mydlenia.

Dodaj komentarz