Kawy, kawy, kawy!!! Niektórzy z nas już od rana tylko o tym marzą, szczególnie rodzice małych dzieci 🙂 Wypijamy po dwie trzy a nawet więcej kaw dziennie, zaparzanych w przeróżny sposób. Mamy ekspresy ciśnieniowe, przelewowe, belgijskie, włoskie kawiarki lub zwyczajnie sypiemy do szklanki i zalewamy wrzątkiem. Każdy z nas ma swój ulubiony sposób, który prowadzi do tego wspaniałego momentu relaksu.
Niezależnie jaki sposób wybieracie to zawsze pozostanie wam zużyta kawa, z którą coś trzeba zrobić, a że ta kawa dalej zawiera dużo fajnych rzeczy to warto dołożyć ją do kosmetyków. Od rodziny we Francji wiem, że Francuzki regularnie wykorzystują zużyte fusy w celach peelingujących, antycelulitowych i innych kosmetycznych. O tym możecie poczytać na wielu stronach internetowych, ja natomiast chciałabym Wam powiedzieć jak można wykorzystać kawę w mydle.
Po pierwsze zastępujemy wodę – kawą, czyli robimy ług kawowy, im mocniejszy tym lepszy.
Po drugie dodajemy zmielonej kawy w celach peelingujących i tutaj mamy parę sposobów na to:

  1. Bierzemy zużyte fusy i od razu wsypujemy do naszego budyniu –  minus mogą pojawić się jaśniejsze otoczki wokół ziaren z powodu wody w niej zawartej.
  2. Suszymy zużyte fusy w piekarniku i suche dodajemy do mydła – w zależności od stopnia wysuszenia otoczki będą się pojawiać lub nie. Ja ich nie zauważam, natomiast minusem jest to, że kawę trzeba szybko zużyć bo może spleśnieć. U mnie dwie godziny w dość mocno nagrzanym piekarniku plus mieszanie nie wystarczyły do całkowitego odparowania wody.
  3. Bierzecie świeżą kawę i taką dajecie do mydła. Plusy – nie ma otoczek, nie pleśnieje i jeśli sami zmielicie kawę to możecie mieć różne grubości ziaren a co za tym idzie mocniejszy peeling.

Mi osobiście odpowiada ostatni sposób, dlatego że jest bez problemowy, nie wymaga wcześniejszych przygotowań i odłożonej kawy. Po prostu jak mam ochotę to otwieram puszkę i wsypuję kawę do mydła.
Takie mydło działa rewelacyjnie na usuwanie przykrych zapachów z naszych dłoni, co w kuchni jest bardzo przydatne. Przykry zapach potu również świetnie usunie.
Dodatkowo kofeina w nim zawarta działa łagodząco na podrażnioną skórę, zamyka naczynia krwionośne, usuwa stany zapalne i zmniejsza obrzęki co dobrze spisuje się u osób z wrażliwą cerą.
Natomiast duża ilość antyoxydantów opóźnia procesy starzenia, wygładza i odświeża, skóra staje się bardziej promienna a to lubią osoby  o dojrzałym typie cery.
Na koniec wisienka na torcie czyli usuwanie martwego naskórka, żaden peeling enzymatyczny nie będzie wam już potrzebny 🙂

 
pozdrawiam Gosia z Bobrowej Mydlarni.
 

Dodaj komentarz