Uwielbiam zapach i smak kokosu…
Jeszcze nie doszłam do tego co kokos ma w sobie i co robi w organizmie, np.: według medycyny chińskiej ale na pewno mi tego brakuje i od jakiegoś roku czasu mam na niego totalną “fazę”.
Kokosanki, ciasto, naleśniki, omlety. Kokos świeży, w wiórkach, płatkach do schrupania i przetworzenia. Mleko kokosowe do czego tylko się da, olej do jedzenia, smażenia, pieczenia, smarowania buzi, pupy, włosów (w zal. od wieku). Jednym słowem mniaaaam 🙂
Kokosowe mydło w moim przypadku to obowiązek, chociaż zapach na razie nie ten, nad czym baaaardzo ubolewam ale i tak do mydła musi być, choćby peelingująco :).
Olej kokosowy jak wiadomo to podstawa mydła – ma wiele cennych właściwości kosmetycznych, szczególnie ten tłoczony na zimno. Natomiast do mydła jest mi go szkoda (traci dużo przy saponifikacji) więc używam rafinowanego – kosmetycznie nie aż tak rewelacyjny ale bez niego się nie obejdziemy. Jego właściwości myjące są nie do zastąpienia.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wiórki kokosowe dają łagodny peeling a dodatkowo tak jak wszystko w kokosie mają wiele fajnych właściwości kosmetycznych :

  • chronią skórę przed wszelkimi infekcjami,
  • łagodzą stany zapalne i podrażnienia,
  • wspomagają naturalną równowagę skóry,
  • zmiękczają ją, zapobiegają jej przesuszeniu i łuszczeniu,
  • zapobiegają zmarszczką, obwisłej skórze i plamką na ciele,
  • leczą łupież,
  • naturalny filtr UV,

Wiadomo w każdym z tych przypadków lepiej będzie wykorzystać nierafinowany olej kokosowy o tych samych właściwościach. Natomiast czasem komuś może nie pasować oleista konsystencja itp itd i wtedy warto skorzystać z dobrodziejstw kokosowego mydła :).
Zapach tak jak wspomniałam do mydła nie przechodzi, niestety proces saponifikacji go likwiduje a ten z olejków ni jak się ma do prawdziwego kokosa :/ Na razie więc bezzapachowo.
Zamiast wody można wykorzystać mleczko kokosowe albo wodę kokosową, żeby było jeszcze fajniej, ja niestety nie miałam więc zamiennie użyłam świeże mleko krowie, które akurat pojawiło się w domu.
Na górę mydła zastosowałam surowe kakao. Na razie tylko w celach dekoracyjnych, o jego właściwościach będę myślała przy okazji mydła kakaowego, które chodzi mi po głowie.
Zastosowane oleje to kokos, olej ryżowy, oliwa typu pomace oraz łój wołowy (prosto z Belgii :). Razem dają fajna twardą kostkę, która jak już dojrzeje to długo wytrzymuje pod prysznicem…
imag1617
Pozdrawiam
MB

Dodaj komentarz