Ostatnimi czasy inspirują mnie mydła robione przez “Soap-a-licious” podoba mi się ich nieskomplikowany skład, trochę spartański wygląd – świetne są te karbowania i ich “masywność”- jeśli mnie dobrze rozumiecie, to takie konkretne kawały mydła. Już nie wspomnę o rewelacyjnym opakowaniu – mogę powiedzieć że jestem nimi oczarowana :).
Tym sposobem zakupiłam ostatnio karbowaną krajalnicę do mydła, która będzie pewnie za miesiąc, a że się niecierpliwię to jeszcze wynalazłam fajny  nóż do frytek ;). Tak właśnie do karbowania frytek i spróbuje nim pociąć moje mydło – ostrze ma 12cm więc powinno dać radę.

imag1563_2

Nóż czeskiej firmy Orion

Chcąc koniecznie sprawdzić jak się spisze mój nowy nabytek zabrałam się do przygotowywania jakiegoś mydła, a żeby było naturalnie i podobnie do “Soap-a-licious” to wymyśliłam sobie mleko kozie i czerwoną glinkę jako dodatki – obydwa składniki mają genialne właściwości. Mleko kozie jest stosowane od wieków w kosmetyce i nie bez kozery, ponieważ rewelacyjnie odżywia i nawilża naszą skórę, a że zawiera kwas mlekowy to jeszcze pozostawią ja miękką i delikatną. Z tego też względu bardzo często dodaje się je do mydła dla dzieci.
imag1561_1
Czerwoną glinkę zastosowałam pierwszy raz. Moja pochodzi z Francji ma dużą ilość tlenków żelaza, którym zawdzięcza swoją brunatną barwę, jest dobra do pielęgnacji każdego typu cery, dobrze odżywia i regeneruję skórę. Co myślę, że dobrze komponuje się z mlekiem i będzie dobrze wyglądać (co okażę się jutro:).
Mleka tym razem nie zamroziłam, tylko najpierw rozpuściłam NaOH w ok 1/4 potrzebnej ilości wody a jak mieszanka wystygła to dodałam mleko. Całość lekko zmieniła kolor ale nie doszło do karmelizacji cukrów.
Glinkę natomiast w ilości ok 2,5 łyżeczki rozpuściłam w niewielkiej ilości wody i dodałam do połowy budyniu. Standardowo stosuję się 1łyżeczkę glinki na 500g tłuszczów, większa jej ilość przyspiesza gęstnienie masy aczkolwiek wszystko zależy od rodzaju glinki i trzeba zrobić próbę na tej której użyjecie.
MYDŁO MLECZNO-GLINKOWE 
Użyte oleje: kokosowy, tłuszcz wieprzowy, słonecznikowy i rycynowy.

  1. Zmieszane w ok 50 stopniach, blendowane 10 min do uzyskania lekkiego budyniu.
  2.  Połowa przelana do foremki, do drugiej dodana glinka i po kolejnych 10 min przełożona na stężałą warstwę pierwszą.
  3. Gęściejszy budyń dał fajne fale na górze masy.

11imag1552_1
Całość dla efektu posypana makiem, który też wylądował pomiędzy warstwami.
W kolejnych dniach pokażę jak wygląda gotowe mydło i jak sprawuje się nóż.
Pozdrawiam
MB
 

Dodaj komentarz