W końcu dzisiaj przyszła do mnie długo wyczekiwana paczka z kwaskiem cytrynowym i sodą oczyszczoną. Przez te świąteczne szaleństwo ponad tydzień musiałam czekać na przesyłkę ekspresową 😉 ale to nic, w tym czasie zrobiłam parę mydełek, popakowałam resztę na prezenty i jakoś ten czas zleciał.
Z racji tego, że szykujemy się na pojawienie się  na świecie kolejnego małego bobra to nie mam za wiele czasu na chodzenie po sklepach i dumanie nad tym czy lepsze książki, płyty, czekoladki czy coś innego….. Rodzina też dosyć duża a wydatki trzeba na inne rzeczy przeznaczyć więc w tej chwili uwielbiam wszystko co można zrobić tanio, szybko, najlepiej własnoręcznie a efekt wszystkich zachwyci.
Dodatkowym plusem jest to, że prawie każdy z rodziny  może się pochwalić posiadaniem wanny i aktywnym jej wykorzystywaniem więc KULE KĄPIELOWE domowej produkcji są idealnym pomysłem.
Sama zresztą lubię się powylegiwać w wannie i taka kula musująca o pięknym zapachu, z solą relaksującą mięśnie, olejami nawilżającymi skórę jest wspaniałym dodatkiem do całego procesu…
Ale do rzeczy  🙂
Przepisów na kule jest tyle co osób je robiących – generalna zasada jest jedna:

na 2 części sody oczyszczonej dajemy 1 część kwasku cytrynowego 

To jest nasza baza, do tego trzeba dodać jakieś lepiszcze, które połączy całość a nie doprowadzi do gwałtownego buzowania  naszej masy jeszcze na etapie mieszania składników w misce – czyli WODA odpada.

(pamiętacie bomby z jajka niespodzianka proszku do pieczenia i octu lub soku z cytryny – właśnie tej reakcji chcemy uniknąć)

Pozostają oleje, olejki eteryczne, roztwór alkoholu, wyciągi alkoholowe z ziół itp..

W USA popularnym nawilżaczem jest wyciąg z Oczaru Wirgińskiego. Występuje on praktycznie w każdym domu (jak u nas woda utleniona) i z tego co możecie znaleźć w internecie to 90%  kul jest z jego pomocą robionych, ale że u nas brak tego składnika to trzeba go zastąpić czymś innym.

Byle nie samą wodą 🙂

No to zaczynamy zabawę – za dużo mokrego źle (bo będą za miękkie), za mało też źle (bo się nie zlepią). Na szczęście składniki kosztują relatywnie mało więc można robić prób ile wlezie a jak nie wyjdzie za pierwszym razem to wystarczy pokruszyć dołożyć mokrego/suchego  i od nowa próbować.

No chyba że kule zdążą Wam przereagować tzn zaczną musować w foremkach to wtedy niestety ale nie da się odratować i trzeba zacząć od nowa.

Moje pierwsze kule zrobiła z:

  • 400g sody oczyszczonej,
  • 200g kwasku cytrynowego,
  • 1 łyżeczki niebieskiej mikki,
  • 1 buteleczki olejku zapachowego waniliowego,
  • 4 łyżek olejów (kokos i olej ryżowy),
  • 2 łyżki soli Epsom (w końcu do czegoś znalazła zastosowanie)
  • 8 psiknięć alkoholu (nawilżacz najlepiej mieć w sprayu, żeby przypadkiem nie doszło do przereagowania masy)

Najpierw dobrze mieszamy suche składniki. Soda ma tendencję do zbrylania więc najlepiej ręcznie (zaopatrzeni w rękawiczki) wszystko dobrze rozkruszamy.
 

Potem powoli dodajemy mokre składniki. Można je wylewać po trochu na rękę i łączyć z suchymi, dobrze mieszając całą masę.
Za każdym razem jak wymieszacie całość to bierzecie trochę w rękę, zgniatacie i sprawdzacie czy utrzymuje kształt. Możecie lekko postukać palcem drugiej ręki i zobaczyć czy się rozsypie. Jeśli tak to trzeba jeszcze trochę  zwilżyć i tutaj najlepiej popsikać alkoholem lub czymś innym co wybierzecie. Ważne psikanie bo wtedy nie macie dużo mokrego w jednym miejscu i masa raczej wam nie przereaguje.
Więc trochę psikamy, mieszamy dobrze i ponownie sprawdzamy czy da się ulepić w ręce.

 
Jak już stwierdzicie, że masa jest wystarczająco lepka to wkładamy do foremek. Mogą być na mufinnki, kule kąpielowe, lub tak jak ja do kuchennej miarki. Bardzo mocno dociskamy, i albo zostawiacie w foremkach albo wykładacie na papier  i czekacie do rana, żeby wasze kule dobrze przeschły.
Rano bierzecie jedną i jak jest sucha, dość twarda i nie rozsypująca się w rękach to znaczy, że wam się udało zrobić swoje własne kule kąpielowe.
Teraz pozostaje tylko zrobić test w misce z wodą – czy wystarczająco buzują. Jeśli wg was za mało to następnym razem możecie dodać trochę więcej  kwasku cytrynowego (np 2 cz sody na 1,5 cz kwasku).
imag1422
U mnie wyszło 6 dużych babeczek plus jedna mini.  Wyglądają fajnie ale czy wszystko ok to dowiemy się rano.

Pozdrawiam i życzę udanej zabawy z kulami…

Dodaj komentarz